sport Strona
klasyczna

Menu

Strona główna

Pogoda

Sport

Sprzęt

Stacje

Forum

Strona klasyczna

Bye bye to Bode
Barwna postać na alpejskim firmamencie, ekscentryk i jeden z najbardziej utytułowanych zawodników ostatnich lat. Mowa oczywiście o Bode Millerze, który właśnie ogłosił decyzję o zakończeniu kariery. W ostatnio udzielonym Grahamowi Bensingerowi wywiadzie, 40-letni Amerykanin wyznał, że nie będzie już startował w Pucharze Świata i nie będzie walczył o medale na najbliższej Olimpiadzie w Korei Południowej.
Pierwsze pogłoski o zakończeniu kariery Bode pojawiły się już dwa i pół roku temu, po jego ostatnim starcie w Pucharze Świata w Lenzerheide. "Myślę, że czas pomyśleć o zakończeniu startów. Mam za sobą długą sportową historię i nie tęsknię już za rywalizacją." - komentował wówczas Miller.

W udzielonym wywiadzie Amerykanin dodaje, że oficjalnej decyzji o zakończeniu kariery nie ogłosił wcześniej celowo. "To nie była tylko kwestia kolejnych startów i wygrywania zawodów. Chciałem jeszcze trochę pozostać w grze i przyczynić się do pozytywnych zmian dotyczących sportu, który towarzyszył mi przez większą część mojego życia."

Bode MillerBode Miller

Bode Miller ma za sobą niezwykle udaną karierę. W sumie wygrał 33 zawody - wynik ten plasuje go na 8. miejscu wśród najbardziej utytułowanych alpejczyków. Jest również jednym z nielicznych narciarzy, którzy wygrywali we wszystkich pięciu konkurencjach - zjeździe (8), super gigancie (5), kombinacji alpejskiej (6), gigancie (9) i slalomie (5). W 2005 i 2008 roku odniósł zwycięstwo w klasyfikacji generalnej i zgarnął Wielkie Kryształowe Kule. Mniejsze kule wywalczył również za gigant (2004) i super giganty (2005 i 2007). Bode ma za sobą 438 startów w Pucharze Świata, co plasuje go na drugim miejscu, tuż za Beni Raichem, który na pucharowych trasach ścigał się 441 razy.
Wśród swoich trofeów Miller ma również krążki olimpijskie - złoty zdobyty w super gigancie w Vancouver oraz srebrny (super gigant) i brązowy (zjazd) w Salt Lake City. W 2014 w Sochi stanął na najniższym stopniu podium i zgarnął brąz w super gigancie.

Amerykanin ma również na swoim koncie cztery tytuły Mistrza Świata (zjazd i super gigant w Bormio, w 2005, gigant i kombinacja w St. Moritz w 2003); w St. Moritz, w 2003 roku wywalczył również srebrny medal.

Bez wątpienia, to jedna z niezwykle barwnych postaci, której brakować będzie w narciarskim świecie.

ah/skionline.pl

Podziel się